2007
Dolina Lodowego Wichru
Zima dawała się we znaki coraz bardziej, a statek – mimo, że specjalnie projektowany na takie przeprawy – ledwo dawał sobie radę z krami przykrywającymi taflę wody. Załoga przemarznięta do szpiku kości biegała po pokładzie aby jakoś się rozgrzać i zapomnieć o panujących warunkach. Większość pasażerów, głównie najemników opatulona we wszystko co tylko dało się ubrać i czym dało się przykryć kuliła się pod pokładem, albo ogrzewała na pokładzie skupiona wokół kilku specjalnie rozpalonych małych ognisk.
Czas ciągnął się niemiłosiernie, ale po kilku dniach w końcu mróz zelżał i chociaż dalej było zimno, to teraz dało się to znieść. Z wody zniknęły już tafle lodu – znak, że podróż zbliża się ku końcowi.
Statek zwany „Pijaną Syreną” (zawiłe i mocno pijane są losy nadania takiego imie), na którym właśnie płyniecie zmierzał ku Targos – małemu miasteczku rybackiemu w pobliżu Dziesięciu Miast… Więcej
Siódma Katedra

Na sporym owalnym placu, na samym środku, pośród resztek kolczug i rozmaitej nadrdzewiałej zbroi tkwił krzyż. Wielki, drewniany, z jednej strony omszały, z drugiej nadgniły, w kilku miejscach nadpalony, przekrzywiony. Wielki i stary. Od poziomu kamiennej posadzki do wysokości piersi mężczyzny ciemniejszy, zachlapany krwią.
Dookoła, przy ścianach tkwili Bóg jeden wie od jakiego czasu: jeńcy, więźniowie, gladiatorzy, kto ich tam wie, który taki a który taki. Żywi, na wpół żywi, martwi, konający. Jeden obok drugiego, za ręce, nogi i szyję przymocowani łańcuchami do ściany.
W sześciu miejscach od areny szły wydrążone w skale niewielkie rynny ściekowe cuchnące zaschłym osoczem i krwią. Niektóre zatorowane wnętrznościami. Więcej
