Archiwum roczne: 2008
Ostatni Eksperyment

Teren dzisiejszej południowo – wschodniej Anglii, VI wiek n.e.Jakaś mała wioska, której nazwy nikt nie pamiętał, a którą archeolodzy odkryją dopiero za półtora tysiąca lat.
Na skraju wioski, w rozpadającej się chacie, mieszkał stary, ślepy minstrel. Niegdyś cieszący się sławą, obecnie zapomniany, dożywał końca swych dni w tym miejscu na skraju świata.Było już dobrze po północy, gdy coś go zbudziło. Ślepy od urodzenia, miał dobrze rozwinięte pozostałe zmysły. Nie obudził go jednak żaden szum, ale uczucie ogromnego przerażenia. Zalał sie potem.
Po chwili ślepiec ujrzał, po raz pierwszy w życiu. Ujrzał wyschnięte rzeki, pustynie zasypujące miasta, wybuchy bomb termojądrowych, zagładę i chaos. Ujrzał rok 2084.
Półtora tysiąca lat później, na Marsie, pewien naukowiec spojrzał na drugiego. „Telepatia czasowa działa”, powiedział. „Eksperyment przebiega zgodnie z planem”.A wszystko to zaledwie dzień po tym, jak prom, sterowany przez majora Koronina, wylądował w kosmoporcie na orbicie Marsa. Cofnijmy sie do tego momentu. Więcej
Lot Wędrowca

Lotnisko w Paisley znika stopniowo za wami. Z daleka widzicie jeszcze wybuch wojskowej ciężarówki – robota Walkera. Dwa ghule, które zaglądały do środka, zniknęły w kuli ognia. Nikt nie będzie za nimi płakać.
Niedługo potem widzicie już wyspę Man. Samolot płynnym łukiem zakręca nad nieco zrujnowane lotnisko w Douglas, dawnej stolicy wyspy. Port lotniczy wygląda na opuszczony. Pogoda wręcz ułatwia lądowanie, praktycznie brak wiatru, doskonała widoczność. Mały odrzutowiec zbliża się do pasa startowego sam, kierowany przez autopilota.
Nagle, gdy samolot znalazł się na pułapie 10 m nad pasem startowym, z asfaltu wyłoniły się blokady pasa startowego, takie same, jak te na lotnisku w Paisley. Więcej
Ucieczka z Glasgow

„Emocje, tak… pamiętam.”
Światło rozprasza się, pojawia się więcej szczegółów otoczenia. Doskonale ludzka postać kobiety znika, rozmywając się w powietrzu. Leżycie na czarnej, przetykanej dziwnymi, wypełnionymi płynem przewodami. Dookoła pojawiają się tuby, wykonane z materiału podobnego do szkła; wypełnione są płynem, w którym unoszą się półnagie postaci. Wszystkie okryte są plątaniną kabli, podłączonych do grubego przewodu wtopionego „w szkło”. Postaci mają doskonałe rysy, każdy „człowiek” ma krótkie, srebrne włosy, niezależnie od płci. Każda z nich unosi się w płynie w pozycji embrionalnej.W głowach słyszycie głosy, potężny, melodyjnie brzmiący chór, chociaż nikt nie porusza ustami.
„Znaczenie życia polega na nadawaniu mu znaczenia. Zapomnijcie o tym, co tu i teraz. Czujemy, że chcecie wrócić. Jesteście dziećmi gwiazd, ale wasz dom jest na waszej planecie. Można jeszcze ją uratować. Możecie przeżyć. Będziemy was obserwować… jak zawsze.”
Kolejny przebłysk światła, znowu ciemność.
W pamięć zapada wam jedna rzecz. W rysach jednej z postaci rozpoznaliście Annie. Możecie przysiąc, że zanim zapadła ciemność, uśmiechnęła się.Może chociaż jedna rasa jest uratowana od zagłady? Więcej
2084

Ktoś kiedyś przewidywał, że coś takiego nastąpi.
Ludzkość miała przed sobą swoją złotą erę. W końcu zaczął się prawdziwy podbój kosmosu, z Księżyca na Ziemię transportowano już cenne surowce, tak potrzebne rozwojowi nowoczesnej technologi.
Dzięki niesamowitym postępom w medycynie i technice, ludzkość była w stanie leczyć najgroźniejsze choroby. Rak i najgroźniejsze wirusy były już wspomnieniem.
Wreszcie człowiek postawił nogę na Marsie. Kolonia, powstała w roku 2056, była prawdziwą dumą całego rodzaju ludzkiego, jednoczącego się stopniowo w super-państwach, przy których dawna Unia Europejska stanowiła ledwie luźny sojusz.
Coś jednak zaczęło się psuc.
W rodzaj ludzki uderzyła epidemia czegoś, co wedlug plotek miało przybyć z kolonistami z Marsa. Dziwna choroba, zmieniająca metabolizm ludzki. Teoretycznie nieszkodliwa, bowiem jedynym jej skutkiem byl zanik emocji u chorego.
Potem nastąpiło to, przed czym niektórzy ostrzegali. Przeludnienie, głód, zmiany klimatu. Nawet chorzy musieli jeść. W końcu ktoś gdzies nie wytrzymał i nacisnął guzik, którego nie powinien był naciskać. Zaczęła się okrutna wojna, która spustoszyła większość Planety.
Ocaleni gromadzili się w ruinach dawnych miast, walcząc o pożywienie i środki do przeżycia. Podzieleni na kilka frakcji, dokańczali dzieło zniszczenia, rozpoczęte ledwie rok wcześniej.
To był grudzień, ale w skutek zmian klimatycznych odczuwano co najwyżej nieco chłodniejsze wiatry. Gdzieś w ruinach miasta, które niegdyś było największym miastem Szkocji i drugim miastem Wysp Brytyjskich, dwóch wędrowców wlasnie zatrzymało się na posiłek w ruinach czegoś, co niegdyś musiało być ogromnym centrum handlowym w środku miasta.
To była końcówka roku 2084.
Wiatr świszczał cicho w pokrytych pokruszonym szkłem centrum handlowego. Podróż z południa wyczerpała Was, ale chcieliście się upewnić, czy w opowieściach o nieruszonych terytoriach na samej północy Wysp jest ziarno prawdy. Ledwie wczoraj przecisneliście się do miasta przez kordon sił wiernych dawnemu ustrojowi. Więcej
Prolog

‘The smoke is rising,the vision’s getting clearer
and words become a song in the dreamtime’
Słowa dziwnej piosenki zadźwięczały wam w głowach podczas snu. Nie był to przyjemny sen. Stare, przeżarte przez mole materace, prosto z wojskowych magazynów.
Marzec roku 2084 był bardzo ciepły, ale to nic dziwnego, zważywszy na ilość chemikaliów, które spadły na Wlk. Brytanię.
Od miesiąca byliście w ruchu, kierowani przez zrezygnowany oddział wojska. Kierunek – gdzieś na południowy zachód, chyba do Walii. Nikt tego nie wiedział, tak na dobrą sprawę.Wszystko to stało się tak nagle, że z rozpadu Unii Wszecheuropejskiej wszyscy zdali sobie sprawę dopiero po dwóch tygodniach.
Obraz degrengolady w kraju był przytłaczający. Gwałty, kradzieże, mordy – to wszystko było na porządku dziennym. Mieliście jednak tego dosyć. Żołnierze, owszem, gwarantowali bezpieczeństwo, ale plotki o oazach spokoju na szkockich Orkadach i Szetlandach krążyły z ust do ust, zachęcając do oderwania się od przymusowej podróży. Więcej
